Jachty

Najlepsze luksusowe jachty? Tylko z Polski! Poznaj Sunreef Yachts

Miłośnicy przygód na otwartym morzu doskonale wiedzą jak wielkie znaczenie ma jednostka, którą pokonujemy kolejne etapy na wodzie. Nie łatwo jest zdobyć zaufanie w gąszczu światowych kolosów produkujących jachty. Zapytaliśmy Francisa Lappa, dyrektora generalnego Sunreef Yachts, jak stać się światowym liderem w budowie luksusowych katamaranów oraz z jakim najbardziej wyszukanym zamówieniem musiał się zmierzyć na rynku jachtowym.

Jachty

Jak wyglądały początki Sunreef Yachts?

Z początku nie było wcale łatwo. Zagranicznym klientom Polska wcale nie kojarzyła się z luksusem. Nie wierzyli, że jesteśmy w stanie wykonać to, co obiecujemy. To tyczyło się także Polaków. Nieraz nawiązywali z nami kontakt na zagranicznych targach jachtowych, lecz rezygnowali, gdy tylko dowiedzieli się skąd jesteśmy. Sukces zawdzięczamy wyłącznie ciężkiej pracy. Gdy przyszły pierwsze zamówienia, w końcu pokazaliśmy, na co nas stać. Dziś nikt już nie wątpi w nasz potencjał. Budujemy największe i najbardziej luksusowe katamarany na rynku, a marka Sunreef Yachts rozpoznawana jest na całym świecie.


Jachty

Stocznia buduje spersonalizowane jednostki. Czy to ważny aspekt działalności Sunreef Yachts?

Dla mnie znaczy to bardzo wiele. To esencja filozofii Sunreef Yachts. Każda jednostka, która opuszcza stocznię jest inna i ucieleśnia indywidualną wizję klienta. Gdy przyjmujemy zamówienie, jednocześnie od razu nawiązujemy bliską relację z klientem, który szybko staje się naszą inspiracją i motywacją do działania. Realizujemy najśmielsze wizje i nie mamy zwyczaju odmawiać. Stać nas na tę elastyczność, ponieważ praktycznie niczego nie zamawiamy z zewnątrz. Wszystko produkujemy sami: kadłuby, maszty, meble, tapicerkę…W związku z tym bardzo szybko jesteśmy  w stanie reagować na nawet najbardziej specyficzne życzenia. Ta kreatywność sprawia, że w świecie luksusowych wielokadłubowców, wypracowaliśmy sobie status lidera.


Kto najchętniej kupuje katamarany Sunreef Yachts?

W pierwszych latach sprzedawaliśmy głównie do Europy, ale obecnie nasze katamarany trafiają do klientów z całego świata. Zamówienia spływają z Dubaju, z Włoch, USA, Singapuru, czy Ukrainy…Naszych klientów poznajemy na targach. Często też piszą do nas bezpośrednio. Wyróżnia ich przede wszystkim fantazja. To ludzie, których nie interesuje seryjny produkt.


Jakie są obecnie tendencje na rynku jachtowym?

Trendy w świecie jachtingu są rzeczą zupełnie naturalną. Muszę powiedzieć, że z przyjemnością obserwuję rosnące zainteresowanie katamaranami. W ostatnich latach ludzie zdali sobie sprawę z tego, jak wiele przestrzeni oferują w porównaniu do klasycznych jachtów jednokadłubowych. Nieoceniona jest też ich stabilność i poczucie bezpieczeństwa, jakie dają żeglującym rodzinom. To sprawia, że wielokadłubowce są teraz na fali. Jeśli chodzi o trendy w samym świecie producentów katamaranów, nie będzie żadnym nadużyciem powiedzieć, że wyznaczamy je my. W prowadziliśmy na rynek wiele innowacji, wytyczając tym samym ścieżkę dla innych producentów i nadal to robimy.


Pamięta Pan najbardziej wymagające, zaskakujące zamówienie?

Do tej pory nie zdarzyło się jeszcze, by klient zażyczył sobie czegoś, czego nie jesteśmy w stanie zrobić. Zdarzają się jednak zaskakujące zamówienia. Dla jednego z arabskich szejków zbudowaliśmy superjacht ze składanym masztem o wysokości 40 m. Można go opuścić do wysokości 15 m. Szejk chciał po prostu zawijać pod sam pałac, ale by to zrobić, trzeba przepłynąć pod mostem. Dwa lata bez skutku szukał stoczni, która wykona mu jacht ze składanym masztem. Ludzie często zbyt szybko rezygnują i mówią „nie da się”.  Ja powiedziałem mu: „Daj mi tydzień, oddzwonię”. Przez ten tydzień, szukałem trochę rozwiązań po świecie. Zadzwoniłem nawet do producentów filmu „Waterworld” – tego, w którym Kevin Kostner żegluje po oceanach jednostką z takim właśnie składanym masztem. Liczyłem z ich strony na jakąś kreatywną podpowiedź, ale usłyszałem: „Proszę Pana, to tylko film, nie rzeczywistość”. Wszystko więc musieliśmy wymyślać od podstaw w Gdańsku. Wkrótce podpisaliśmy kontrakt z klientem. To dziś jedyny na świecie katamaran-superjacht z tego typu rozwiązaniem.


Jaka jest Pana definicja luksusu?

Luksus dla mnie oznacza brak ograniczeń. To świat na wyciągnięcie ręki o każdej porze dnia i nocy. To niezależność i absolutna swoboda. Ludziom jachty kojarzą się z luksusem właśnie ze względu na uczucie wolności, jakie oferują. Żaden dom, samochód, czy samolot nie jest w stanie zabrać właściciela tam, gdzie zabierze go jacht. Zdejmuje z nas ograniczenia i otwiera nowe horyzonty. Zabiera nas w miejsca, które dla wielu pozostaną na zawsze niedostępne.


ZAINSPIRUJ SIĘ KATALOGIEM S‘PORTOFINO:

Katalog