• Czego nauczyły mnie góry

Czego nauczyły mnie góry

Majestatyczne górskie tereny i nieodkryte ścieżki co roku przyciągają rzesze pasjonatów zimowych aktywności fizycznych. Niejednokrotnie adrenalina wygrywa z rozsądkiem, a górskie szlaki potrafią zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych skialpinistów i przewodników. O możliwych trudnościach i miłości do gór rozmawialiśmy z Maciejem Cukrem, międzynarodowym instruktorem wysokogórskim i instruktorem narciarstwa PZN, który pokazuje, że piękno gór bywa zdradliwe, a pasja do nich niejednokrotnie przeradza się w sposób na życie.

Magazyn S'portofino - czego nauczyły mnie góry

Co pasjonuje Cię w górach?
Na pewno eksploracja, ciekawość poznawania nowych miejsc, obcowanie z przyrodą pod różnymi postaciami aktywności sportowej: zimowej i letniej. Tak naprawdę nie mam jednej pasji, jest ich wiele. Głównie górskie jak speleologia, wspinaczka i wreszcie narciarstwo wysokogórskie, czyli skialpinizm (skitouring). Praca z ludźmi w górach jest moją pasją zawodową i jako przewodnik wysokogórski oraz narciarski Polskiego Stowarzyszenia Przewodników Wysokogórskich „PSPW” realizuję swoje pasje wraz z turystami. Nasze stowarzyszenie należy do Międzynarodowego Związku Przewodników „IVBV”. Ta przynależność umożliwia mi pracę w najróżniejszych krajach Europy i świata.

Twoja pierwsza górska wyprawa...
Pierwsza wyprawa, a bardziej przygoda to Tatry, większe i mniejsze wspinaczki w wieku 14 lat, ale myśląc o poważnej wyprawie to wyjazd do Chamonix we Francji w 1991 roku. Wyjechałem na miesiąc, mając zaledwie 20 lat. Mogę więc powiedzieć, że była to moja pierwsza wyprawa. Dla młodego człowieka z bardzo małym doświadczeniem był to start nowej historii, zapoczątkowanej w towarzystwie starszych kolegów taterników alpinistów jak Jan Tybor, Bogdan Stefko i Jacek Fluder.

Od czego zaczęła się Twoja przygoda ze skialpinizmem?
Przy pierwszej przygodzie narciarsko-wysokogórskiej należy wspomnieć o samym zakupie sprzętu. Sukcesem wówczas było kupić foki oraz wiązania skitourowe. Sam zakup to jedno, a następny sukces to samodzielny, prawidłowy montaż. Większość serwisów narciarskich na początku lat 90. nie dysponowała tak zwanym szablonem do montażu wiązań skitourowych. Dysponowałem używanymi nartami slalomowymi kupionymi od znanego zakopiańskiego zawodnika. Brakowało mi do tego zestawu butów. Wówczas posiadałem buty narciarskie, na tyle twarde i niewygodne, aby na pierwszej wycieczce poobdzierać stopy. Te niedogodności całkowicie wynagrodził niesamowity zjazd w pięknej zimowej scenerii z dala od wyciągów. Wtedy już wiedziałem, że pokocham tę dyscyplinę.

Magazyn S'portofino - czego nauczyły mnie góry

Najtrudniej było nauczyć się...
....praw fizyki. Jazda w terenie to coś innego od jazdy na przygotowanych, ratrakowanych trasach. Trzeba było nadrobić terenowe zaległości.

Bedąc w górach, najbardziej cenisz moment, gdy...
Gdy zimową porą, po dużych opadach śniegu, otwieram pierwszy, własny, narciarski ślad. Idąc doliną, nabieram wysokości, wchodzę na przełęcze i szczyty. Zapierające dech w piersiach widoki, a potem coś, co najlepiej mi wychodzi - terenowa jazda w świeżym śniegu. Jednym i drugim zboczem, trawers lewy, trawers prawy, małe skoki, dropy…

Wyjątkowa wspinaczka na szczyt lub niezapomniany zjad?
Przywołuję w pamięci kilka wyjątkowych chwil. Start w zawodach skitourowych we Francji “Pierra Menta Tivoli”, gdzie Piotr Malinowski i Piotr Konopka dali mi możliwość udziału w tych prestiżowych zawodach. Samo uczestnictwo było niezapomniane. W ostatni, czwarty dzień zawodów po 150 km trasy i 10 000 metrówdeniwelacji stoję na szczycie, z którego mam ostatni, bardzo długi zjazd terenowy do mety. Towarzyszy mi wyjątkowe uczucie szczęścia, kawał dobrej roboty za mną, nie chcę tego zepsuć słabym zjazdem. Liczyłem na dobre miejsce i tak było, zajęliśmy z Janem Tyborem 20. miejsce. Wywołało to ogromną radość i uważam, że od tego momentu w Polsce zaczął się prawdziwy skialpinizm na wysokim poziomie.

Jeśli pojawią się trudności, to...
Tu należałoby zapytać jakie trudności, ale odpowiem dość uniwersalnie: oceniam ewentualne zagrożenia wynikające z sytuacji, pogody, warunków lawinowych czy innych zmiennych, jak zmęczenie fizyczne, psychiczne, pora dnia, sprzęt, kondycja w grupie. Podejmuję odpowiednie decyzje, aby minimalizować ryzyko.

Magazyn S'portofino - czego nauczyły mnie góry

Najniebezpieczniejszy moment podczas Twoich wypraw wysokogórskich
Różne niebezpieczne sytuacje mogą się zdarzyć podczas wypraw górskich. Nawet w trakcie najprostszej wycieczki. Aby takich sytuacji uniknąć, należy dobrze planować to, co chcemy osiągnąć w górach. Jedną z metod planowania jest minimalizowanie ryzyka bliskie 100%. W praktyce jest ono nieosiągalne. Nie możemy wszystkiego przewidzieć. Do takich niebezpiecznych momentów w trakcie wypraw górskich zaliczam kilka akcji ratowniczych w pracy TOPR. Mogę wymieniać tu lot śmigłowcem w burzy, akcję lawinową przeprowadzoną przy wysokim stopniu zagrożenia lawinowego, czy transport poszkodowanego speleologa z jaskini tatrzańskiej. Uczestniczyłem też w akcji lawinowo-nurkowej po zasypanych turystów, których lawina po zejściu wcisnęła do stawu, łamiąc lód.

Twoje rady dla pasjonatów sportów zimowych
Rozmawiamy o stosunkowo nowej dyscyplinie, skitouringu i w tym miejscu należy wspomnieć o pierwszych nartach umożliwiających poruszanie się pod górę. Tak więc myśliwi i narciarze, prekursorzy minionych lat przypinali do drewnianych nart foki z prawdziwej skóry foczej i w pewnym sensie uprawiali znany nam skitouring.

Jeśli zaczynamy jakąkolwiek działalność zimowo-sportową, to należy zapoznać się z zagrożeniami tej dyscypliny i potraktować to jako priorytet. Warto się zastanowić, czy jesteśmy w stanie daną dyscyplinę samodzielnie poznać. Na pewno pod okiem trenera lub instruktora można bezpiecznie krok po kroku przejść program szkoleniowy. Jeśli chodzi o dobór i zakup sprzętu warto zasięgnąć informacji, co do czego się nam przyda. Przed zakupem polecam skorzystać z testów sprzętu i zasięgnąć wiedzy nie tylko teoretycznej, ale i praktycznej.

Maciej Cukier
Międzynarodowy Przewodnik Wysokogórski IVBV/UIAGM, instruktor narciarstwa Polskiego Związku Narciarskiego, jeden z utytułowanych prekursorów skialpinizmu w Polsce, pasjonat gór.

Przeczytaj więcej inspirujących artykułów w Magazynie S'portofino!


Magazyn S'portofino - czego nauczyły mnie góry